Sunday, May 10, 2015

Lancome UV Expert XL-Shield SPF 50 PA++++ (sunblock and BB Complete)

Sometimes you use a product, you like it a lot, but, for whatever reason, put it away to try new stuff. Then, after a long while, you go back to your old favorite. And there are two possible things that can happen:

  1. - you realize just how bad it was and can't fathom why you were such a fan of it, and 
  2. - you forgot how great it was.


That's how it went with me and Lancome UV Expert XL-Shield this past week.



It was Golden Week, I was going on a trip. I needed a heavy duty sunblock. I always carry a small tube of Anessa (Shiseido's famous sun protection line) with me, but I needed something... something... more.

I forgot I bought these two last year. So it was a good excuse to finally drag them out and start using them again.

And of those two possible things, which one was true in my case?

Damn, I forgot how good this stuff was!



Four days of constant sun (one day it rained), nearly 12 hours a day outside.
And what?
Nothing! Absolutely nothing on my face.
Not a smidge of sunburn. Not even a touch of tan. Not a single zit. Not a single bump. Not a clogged pore in sight. No redness, no irritation, no oily residue, no greasy finish, no white cast. No nothing.

While ripping apart Lancome Miracle Cushion, I mentioned there and then that I was a fan of UV Expert sunblock. And today, I am still a fan.



The blurb on the tube claims 12 hours of sun protection. True. Though I did top it off with a high SPF cushion as well.
The blurb says "feather-light texture". True.

It's light and non-greasy and worked great under the cushion. I did use a touch of pressed powder to complete the look, but after 12 hours outside, my face still looked very presentable, and dare I say it, fresh?
We were walking, we were sweating, we were hot and tired. On the way back to the hotel, I finally had a chance to look at myself in the mirror. I expected to see a sorry, red mess of a face.
And what a shock!
I looked surprisingly good. So good in fact, that I wanted to stare at myself in every reflective surface all the way back to the hotel. Just to be sure I wasn't hallucinating.



Lancome UV Expert XL-Shield SPF 50 PA++++ and BB Complete are both made in Japan for Asian markets.

They claim to be "studied, tested and developed for Asian skin".
I hate such claims. Because what? Asian skin is somehow special? Bullshit.
Asian women like to believe it is, but trust me, it's not.
So the logic of major brands to release special lines exclusively for Asia baffles me. What are we, Europeans? Chopped liver?

Why do the Asians get the good stuff? What about the rest of the world?  Ehhh...



When I bought them, the boxes came sealed in foil.
Inside, along with a 30ml tube of product, there was also a leaflet in multiple Asian languages: Korean, Thai, Chinese, and so on...

On the back of the box there was an additional sticker with a blurb in Japanese, along with the ingredient list:


"New Standard" says on the boxes, presumably referring to the 4-pluses PA rating.

Tubes, like tubes, nothing special here:



Flip tops! Yay! Hallelujah! See this, SK-II? Watch and learn!
The tops were sturdy enough to survive the mess of my makeup bag. Didn't accidentally open, nothing got spilled or squeezed out.


The back of the tube also had a Japanese sticker, which, of course, I promptly peeled off to see what was underneath.



The BB cream has this scary cold beige color that, while very popular in Asia, tends to terrify most Europeans.
I actually like it. It gives me that clean, fresh look that is all me, only better:


As you can see, on my skin it blends out perfectly.
The sunblock comes out white and disappears to a non-shiny finish.
I have dry skin and in my case there was no wet glow.
As you can see in the photo above - it was damn perfect.
Not near perfect, but perfect. Or rather, Perfect.

The ingredient lists are dreadful. I'm glad I bought these two before I started to obsessively read the formulations.


  • Lancome UV Expert XL-Shield SPF 50 PA++++ ingredient list:



Yep, alcohol denat. in the top 10. But then again, these were meant for Asian summers. And Asian summers require certain drastic measures. One of them is alcohol in the formulations of most decent sunblocks.


  • Lancome UV Expert XL-Shield BB Complete SPF 50 PA++++ ingredient list:



With the BB cream the story is much the same.

It's very close to L'Oreal RevitaLift UV Block BB SPF50 PA++++, which surprise, surprise, is also made in Japan. And which is also excellent. And a lot cheaper.

Final thoughts?

Lancome UV Expert XL-Shield was a favorite last year. And is still a favorite this year.
I honestly can't find anything to complain about here. And if you read this blog regularly, then you know how shockingly unusual that is.



They were on the pricier side, and if not for the buy 2 get a hefty discount, I don't think I would have gotten them.
But I'm glad I did. They're worth every yen.

9 comments:

  1. O ile mi wiadomo, azjatycka skóra ma o wiele grubszy naskórek, dlatego tak późno im się zaczynają zmarchy pojawiać, no i mają większą skłonność do pigmentacji, plus ciemnych "pand" pod oczami. Czytałam na jakiejś stronie towarzystwa dermatologicznego, chyba australijskiego. Ale nie wiem, co miałoby to mieć wspólnego z kosmetykami i ich "specjalną" formułą ;), więc zgadzam się z Tobą, czemu reszta świata nie dostaje tych fajnych wersji?
    A co do składu - to nie wiem, jak w Japonii jest ale w Korei wszystkie składniki po Phenoexyethanol występują w produkcie w ilości mniejszej, niż 1%. Czyli wynikałoby z tego, że 3/4 składu filtra i połowa BB to pic na wodę :p

    ReplyDelete
  2. Yes, we Europeans are chopped liver, it seems! Glad to read you love this - I feel completely enabled now.

    ReplyDelete
  3. Pytanko: czy poduszka A-TRUE odcień Light to najjaśniejsza z jaką miałaś do czynienia? We wpisie wspominasz, że kolor bardzo zbliżony do banila co BE10 - który jest jaśniejszy?

    Kurczę, ja też chcę jakąś poduszkę. Przez Twojego bloga od dłuższego czasu mam na takie coś ochotę. Głównie ze względu na wygodę stosowania w terenie. Problem w tym, że wszystkie BB creamy, jakie sprowadzałam z Azji były dla mnie za ciemne/za żółte (nie żeby było ich wiele... chyba 3 - szybko się zniechęciłam). Sprzedawane w Polsce podkłady też są dla mnie za ciemne, poza tymi naturalnymi mineralnymi w pudrze, gdzie jest milion odcieni w każdej tonacji do wyboru. Nieszczególnie je lubię. Za bardzo matują i że są sypkie, opakowanie zwykle bez lusterka, to ciężko się umalować w terenie: jedna ręka trzyma pędzel, druga lusterko, opakowanie z pudrem leży na murku/stoliku/umywalce.

    W każdym razie potrzebowałabym najjaśniejszą poduszkę. Najlepiej w neutralnej tonacji, bo mam to co Ty - buzia ciut bardziej różowa, szyja żółta (zdaje się, że wspomniałaś w jednym wpisie; jeśli się pomyliłam to przepraszam).

    Agnieszka

    ps. filtr Lancome brzmi cudownie. Dodaję kosmetyk do Listy Życzeń :) Na to lato zamówiłam już trzy tańsze japońskie kremy z filtrem (w tym jeden z Hello Kitty ;) ), chcę je najpierw przetestować - mam nadzieję, że będą fajne. Jak nie to zużyję do rączek. Większość dostępnych w Polsce filtrów nawet do tego się nie nadaje - długo się wchłaniają, lepią, więc brudzą klamki i rączki od torebki.

    ReplyDelete
  4. Ooo, nawet do ceny sie nie przyczepisz ;))))???

    Wredny Lancome, u nas nie chca sprzedawac, taaa, specificzna cera, bla bla bla...
    Ja mam ten BB z niebieskim paskiem, faktycznie jest swietny. Ciut jasny, ale mieszam z BB Diorsnow i wychodzi idealny kolor :)
    I jesli BB L'Oreala jest prawie identyczny, to bardzo sie ciesze. Lancome w sumie nalezy do L'Oreal, to moze to samo robia? Mialas juz jakis filtr? Widzialam ze jakas nowosc wyszla, moze tez podobny? Tylko cena lepsza ;))) Bede musiala sie rozejrzec niedlugo za filtrami, bo schodza mi jak woda :)
    Pozdrawiam
    Iwona P z Perpignan





    ReplyDelete
  5. Oj teraz mi sie oba zamarzyly <3
    Tym bardziej ze szukam czegoś na lato co wlasnie jest tak wspaniałe! BB kolor ma super. Ja wlasnie lubie te szaro-beżowe odcienie bo znakomicie wyrównują mi koloryt! Wiesz moze gdzie moge je zamówić?

    ReplyDelete
  6. Jaką wersję kremu BB Lancome posiadasz? Zastanawiam się nad zakupem, zamierzam poprosić kogoś o zakup na lotnisku, a internet twierdzi, że są dwa odcienie...Zazwyczaj pasują mi odcienie standardowych, jedno-odcieniowych azjatyckich BB (np. Dr. G) i zastanawiam się, jak będzie w tym przypadku...

    ReplyDelete
  7. Witam ,mam pytanie czy ten BB cream z lancoma stosuje sie jako baze pod podklad bo tak mi powiedziala pani sprzedajaca w japonskim sklepie ,szukalam bazy pod podklad na pory iprzeciw blyszczeniu ,na poczatkum chcialam z shu uemura ta w piance ale doradzila mi ze ta lepsza ale bb cream jako baza??

    ReplyDelete
    Replies
    1. W sklepie w Japonii?
      BB cream to "base makeup". Ta kategoria obejmuje i bazy i podklady i kremy BB i CC.
      I jesli przeciw blyszczeniu, to nie ten krem, bo on daje glow.
      I tak, wiele kremow BB funkcjonuje jako baza. To calkiem normalne.

      Delete
    2. dzieki za odpowiedz ,i tak zakupilam baze z shu uemura xDDD zastosowalam te dwa produkty i powiem ze ladnie wytrwaly caly dzien bez poprawki ,dla mnie ten bb cream z lancome nie nadaje sie na baze pod podklad za ciezki jako solo fajny i daje wykonczenie glow takie jak lubie

      Delete

Anonymous and/ or unsigned comments will be deleted. No exceptions. All comments are moderated and will appear after approval.

Anonimowe komentarze bez podpisow beda ignorowane. Bez wyjatkow. Komentarze sa moderowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...