Wednesday, March 25, 2015

O Hui The First Cell Revolution Source, Soft Cream and Eye Cream

I don't know what it is with Korean skincare brands that makes them want to be "first" and "the first".
Is this some intricate plot involving subliminal messages?
There's Missha First Treatment Essence, which aspires to be a dupe for SK-II's Treatment Essence, and which is, at least in my personal opinion, probably the most overpriced, worthless piece of kaka I've put on my face. And it rewarded me with zitness galore.
With SK-II you pay for a fancy name and can expect, at the very least, some sort of a placebo effect.
And with Missha? You don't even get what you pay for. (Some bloggers claim that the two are "identical", which is a bunch of baloney, because their ingredients are quite different).
And no, regardless of what you may think, Missha is not fancy.

And then you have O Hui (or Ohui) The First Cell Revolution.
Ohui is fancy, alright. And it's not just any old "first", either.
It's THE First.
Cell Revolution.

Nie wiem dlaczego koreanskie marki kosmetyczne tak bardzo uwielbiaja slowo "first", albo nawet "the first". Pierwszy i najpierwszy. Czy to ich sposob na wysylanie tajnych sygnalow bezposrednio do naszej podswiadomosci?
No bo jest Missha First Treatment Essence, ktora stara sie byc zamiennikiem dla SK-II Treatment Essence, a ktora, niestety, przynajmniej wedlug mojej opinii, jest niczym specjalnym o wygorowanej cenie. Dostalam od niej w prezencie wysyp syfow.
Przy SK-II placi sie za luksusowa nazwe i mozna oczekiwac przynajmniej luksusowego efektu placebo. A z Missha? Missha nie jest luksusowa marka, choc wiem, ze wiele polskich blogerek ja za taka uwaza. Wiele blogerek, polskich i niepolskich, rowniez uwaza, ze esencja Misshy jest identyczna do esencji SK-II. To oczywscie bzdura, bo ich sklady znacznie sie roznia.

No i mamy jeszcze O Hui (lub Ohui, jak niektorzy wola) The First Cell Revolution.
O Hui jest luksusowy, nie ma watpliwosci. I nie jest tez byle jakim "pierwszym", ale luksusowo "najpierwszym".
Najpierwsza rewolucja komorkowa.




O Hui. What a beautiful name. It makes me smile every time. If you speak Polish, you know why. If you don't speak Polish, hmmm... imagine that a name of a high-end cosmetic brand is a homophone of a slang term for a certain part of male anatomy. Yep, you got it. That's O Hui!

O Hui. Co za piekna nazwa. Zawsze wywoluje usmiech na mej pieknej twarzy. Jesli mowisz po polsku, to wiesz dlaczego.



On the LG website (because O Hui is one of the many skincare brands from LG Home and Health Care) you can read that:
Ohui is a premium cosmetic brand that promotes the beauty of modern people by bringing together the principles of the cosmos and nature and modern science and technology.

Don't worry, I don't know either. That cosmos throws me off and my mind gets lost in space.
But hey, even lost in space, I'll be beautiful as long as I have some O Hui with me, right?

Anyway, where was I?
Back here on earth, we don't need cosmic skincare. We just want skincare that works.

So, how did this Ohui (O Hui?) The First work? And did it work at all?

Long story...

Na stronie LG (bo O Hui nalezy do stajni LG Home and Health Care, tak samo jak su:m37º i wiele innych marek), mozna przeczytac (mniej wiecej) to:
Ohui to ekskluzywna marka kosmetyczna, ktora promuje piekno nowoczesnych ludzi przez polaczenie regul (praw, skladnikow, whatever) kosmosu, natury oraz nowoczesnej wiedzy i technologii.

Noooo... ja tez nie mam pojecia. Ten kosmos zbija mnie z tropu za kazdym razem.

Ale tutaj na ziemi, kosmiczna pielegnacja nie jest mi potrzebna. Ja bede zadowolona z pielegnacji, ktora dziala na mojej bardzo nowoczesnej, ale niezbyt pieknej, twarzy.

Wiec jak sie tutaj nasz O Hujowy bohater sprawdzil? I czy w ogole sie sprawdzil?

To dluga historia...



The series was highly recommended to me by multiple fans of Korean beauty. 

O Hui The First Cell Revolution Eye Cream, enriched with recombinant Human Stem Cell Protein (rHSCP), was supposed to perform miracles equal to, if not better than, su:m37º Flawless Regenerating Eye Cream (review here).


Ta seria byla mi polecana przez wiele fanek koreanskich kosmetykow.

O Hui The First Cell Revolution Eye Cream (krem pod oczy), zawierajacy recombinant Human Stem Cell Protein (rekombinowane bialko ludzkich komorek macierzystych? nie mam pojecia jak to po polskiemu), czyli rHSCP, mialo czynic cuda na miare su:m37º Flawless Regenerating Eye Cream (recenzja tutaj).



O Hui The First Cell Revolution Source claims to contain 90.3% of Cell Source™, a fancy stem cell medium developed by LG for The First line. It was supposed to do everything but the dishes, but mainly improve my skin's look and texture in just 4 weeks.

O Hui The First Cell Revolution Source (co to za glupia nazwa!) ponoc zawiera 90.3% Cell Source™, magicznego medium komorek macierzystych, specjalnie wyczarowanego przez LG na potrzeby linii The First.

O Hui The First Cell Revolution Source ma robic niemal wszystko oprocz dostarczania przyjemnosci seksualnych, ale przede wszystkim ma poprawic wyglad i teksture (?) cery w ciagu 4 tygodni.



And the new and improved O Hui The First Cell Revolution Cream Soft, packed with FGF (fibroblast growth factor), EGF (epidermal growth factor) and synthetic Human Stem Cell Protein (sh-SCP) was supposed to increase skin regeneration process and make me look younger. Hopefully, a lot younger.

Now, those were some mighty claims up there. With a mighty price tag to match.

A nowy i ulepszony O Hui The First Cell Revolution Cream Soft, pelen cudow typu FGF (czynniki wzrostu fibroblastow), EGF (czynniki wzrostu naskorka? epidermy?, szlag mnie trafia szukajac polskich odpowiednikow tej terminologii), oraz syntetyczne bialko ludzkich komorek macierzystych (???) czyli sh-SCP, mial wspomoc procesy regeneracji skory i sprawic, ze bede wygladac mlodziej. Najlepiej duzo mlodziej.

~~~

I heard so much good about The First Cell Revolution that it sat at the very top of my shopping list when I visited Korea last year. So much good, that instead of trying samples first, I just went and bought a whole sent. Sight unseen.
Even the O Hui counter lady was surprised. I marched up, pointed at the line, and said "one of each, please."
To her credit, she tried to steer me away from individual products, and suggested a boxed set, instead.
I vaguely remembered her mentioning words such as "new formula" and "improved", but they didn't ring any alarm bells.

Tyle sie nasluchalam o magii The First Cell Revolution, ze siedziala ona na samym czele mojej listy zakupowej podczas zeszlorocznej wizyty do Korei. Linia ta miala byc tak magiczna, ze nie bawilam sie w probki, ale po prostu podeszlam do stoiska O Hui w Lotte Department Store, pokazalam paluchem co chcialam, i powiedzialam "kazdego po jednym prosze".
O Hujowa pani byla w lekkim szoku, ale miala na tyle przytomnosci umyslu, ze starala sie mnie odwiesc od moich planowanych zakupow. W zamian zaproponowala zestaw w pudelku, o duzo bardziej okazyjnej cenie.
Cos tam pamietalam, kiedy w mieszance angielsko-japonskiej uzywala takich slow jak "nowa formula" i "ulepszone", ale bylam w takim transie zakupowym, ze zaden alarm w mozgu mi sie nie wlaczyl.



Once back home, I had to wait for a few months to finish other skincare products before I could start using it.
The expectation bar was set rather high.
At first I was convinced that the trifecta of O Hui The First Cell Revolution Source, Soft Cream and Eye Cream was doing its job. But the longer I used these products, the worse my skin was beginning to look. What was happening here? My skin, which had been so lovingly cared for by the exquisite su:m37 goodies, was becoming dull, tired and wrinkly again.


Kiedy dotarlam do domu, musialam poczekac kilka miesiecy zanim zaczelam uzywac O Hujowego zestawu.
Poprzeczka ustawiona byla dosyc wysoko.

Na poczatku bylam przekonana, ze trojca O Hui The First Cell Revolution Source i Soft Cream i Eye Cream robila co miala robic. Ale im dluzej uzywalam tych produktow, tym gorzej moja skora wygladala. Co sie dzialo, do jasnej anielki?
Moja cera, tak pieczolowicie wychuchana przez su:m37 zaczela wygladac na szara, bura, zmeczona i pomarszczona.


Oh yeah, The First moisturized. But that was all that it would do. With all its fancy recombinant human stem cells and mysterious proteins, all it could was moisturize. So so moisturize. Nothing that a cheap, drugstore moisturizer and lotion couldn't do.

Oddly enough, I wasn't even terribly disappointed. Somehow, deep down inside, I knew all along that it was going to end like that.



The First nawilzal. Ale wlasciwie to bylo jedyne co robil. Przy tych wszystkich komorkach macierzystych i innych cudach wiankach, jedyne na co bylo go stac to nawilzanie. I nawet nie porzadne nawilzanie, ale takie sobie, na odczep sie. Nic, czego tani moisturizer z drogerii nie potrafilby zrobic.

I najdziwniejsze, ze wcale nie bylam tym nawet specjalnie zaskoczona, lub rozczarowana. Bo, tak jakos, gdzies w glebi duszy (a raczej rozumu), dobrze wiedzialam od samego poczatku, ze tak sie ta o hujowa historia skonczy.



But at least the packaging was pretty.

Ale przynajmniej opakowania byly ladne.

~~~

Here are the ingredients (courtesy of Agathblog - thank you so much!):
Tutaj sklady, za ktore bardzo dziekuje Agathblog:


O Hui The First Cell Revolution Source (new version) ingredients:

Defined Cell Culture Media 7, Glycerin, 1,2-Hexanediol, Glycereth-26, Panthenol, sh-Polypeptide-44, sh-Oligopeptide-16, sh-Polypeptide-46, sh-Polypeptide-6, sh-Polypeptide-25, sh-polypeptide-29, sh-Polypeptide-41, sh-Polypeptide-43, sh-Polypeptide-18, sh-Oligopeptide-10, sh-Polypeptide-1, sh-Oligopeptide-1, sh-Polypeptide-9, sh-Polypeptide-59, sh-Polypeptide-26, sh-Polypeptide-17, sh-Oligopeptide-14, sh-Polypeptide-8, sh-Polypeptide-8, Glycine Soja (Soybean) Peptide, Saccharomyces/Imperata Cylindrica Root Ferment Extract, Saccharomyces/Viscum Album (Mistletoe) Ferment Extract, Lactobacillus/Soybean Ferment Extract, Alanyl Glutamine, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Xanthan Gum, Hydrogenated Lecithin, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, PEG-8 Caprylic/Capric Glycerides, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Fragrance 


 O Hui The First Cell Revolution Eye Cream (new version) ingredients:

Water, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dipropylene Glycol, Hydrogenated Polydecene, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, C14-22 Alcohols, C12-20 Alkyl Glucoside, PEG-100 Stearate, Poncirus Trifoliata Fruit Extract, Phytosteryl/Isostearyl/Cetyl/Stearyl/Behenyl Dimer Dilinoleate, Silica, Bees Wax, Dimethicone, Sorbitan Stearate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butylene Glycol, Cholesterol, Lecithin, Hydrogenated Lecithin, Alcohol, RH-Oligopeptide-17, RH-Polypeptide-8, RH-Polypeptide-26, RH-Polypeptide-17, RH-Oligopeptide - 14, RH-Polypeptide-18, RH-Polypeptide-36, Hydrolyzed Algin, Glucosyl Hesperidin, Orchid Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phosphate Buffered Saline, RH-Oligopeptide-9, Sodium Phosphate, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Trisodium EDTA, Stearic Acid, Cholesteryl Hydroxystearate, Ceramide 3, Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Fragrance, CI 19140, CI 15985, Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Geraniol, Linalool



O Hui The First Cell Revolution Soft Cream (new version) ingredients:

Water, Butylene Glycol, Squalane, Glycerin, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, 1,2-Hexanediol, Diheptyl Succinate, Panthenol, Cetearyl Olivate, Defined Cell Culture Media 7, Sorbitan Olivate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, PEG-60 Glyceryl Diisostearate, C14-22 Alcohols, Dimethicone, Tromethamine, Carbomer, Hydrogenated Lecithin, C14-28 Alkyl Acid, C12-20 Alkyl Glucoside, PEG-8 Caprylic/Capric Glycerides, Cetearyl Alcohol, Capryloyl Glycerin/Sebacic Acid Copolymer, Polysorbate 60, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Myristoyl Tetrapeptide-6, Behenyl Alcohol, Trisodium EDTA, Polysorbate 20, Oligopeptide-107 sh-Oligopeptide-1, Oligopeptide-107 sh-Polypeptide-7, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, sh-Oligopeptide-1, sh-Polypeptide-36, sh-Polypeptide-43, sh-Polypeptide-9, sh-Oligopeptide-16, sh-Polypeptide-1, sh-Polypeptide-44, sh-Oligopeptide-10, sh-Polypeptide-26, sh-Polypeptide-25, sh-Polypeptide-6, sh-Polypeptide-18, sh-Polypeptide-17, sh-Oligopeptide-14, sh-Polypeptide-59, sh-Polypeptide-46, sh-Polypeptide-29, sh-Polypeptide-41, sh-Polypeptide-8, Phenoxyethanol, CI 15985, CI 19140, Fragrance, Benzyl Alcohol, Citronellol, Limonene, Geraniol, Limonene

28 comments:

  1. Też miałam ten krem pod oczy, używałam pół roku i nie był nawet w połowie tak dobry, jak ten z su:ma.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja juz gdzies wspominalam, ze po przygodach z roznymi kremami z podkulonym ogonem wrocilam do su:ma.

      Delete
  2. Co by nie mówic,to secik wygląda zacnie i na bogato:) Szkoda,ze kiszka taka;)

    Co do kaki by Missha,to mam próbkę i nie zawaham się jej użyć:) Bardzo jestem ciekawa tego czegoś a to oznacza,ze kiedys to pewnie kupię.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Probuj tego kaka!!! Jestem ciekawa co sadzisz. Zdania na temat Misshy sa diametralnie podzielone.

      Delete
    2. Na mnie Missha nie wywarła jakiegoś piorunującego wrażenia. Krzywdy mi nie zrobiła, ale już do niej nie wrócę, bo właściwie to nie wiem po co miałabym to zrobić.
      Za to lubię kiszonkę z Tosowoong Time Shift First Essence, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyła. Koi skórę, fajnie nawilża i pozostawia na niej taki satynowy film. Wydaje mi się, że nawet ciut rozjaśnia. Naprawdę, pozytywne zaskoczenie.
      Bardzo fajna jest też kiszonka Innisfree no i słynna SK-II. Ja między Misshą a SK-II widzę ewidentna różnice. SK-II po prostu działa, widzę efekty, ot co.

      Delete
    3. Time Shift sie ze mna nie lubil. Innisfree nie probowalam i nie mam na razie zamiaru, bo za produktami tej firmy nie przepadam.

      Delete
    4. A która kiszonka Ci odpowiada? A może w ogóle ich nie używasz.
      Ja chyba nie spocznę aż nie wypróbuję wszystkich :) Tak generalnie - bardzo lubię je.

      Delete
    5. Teraz mecze sie z butla od CosRX. Dochodze do wniosku, ze mi generalnie kiszonki nie podchodza. A te, ktore podchodza to raczej wyjatki, a nie regula.

      Delete
  3. Mam próbki, nie mogę ich skończyć, bo właśnie przy dłuższym stosowaniu okazało się, że moje oczekiwania co do tych produktów rozminęły się. Hehe nie wiem dlaczego, ale mi nie przyszła do głowy wcześniej męska część ciała a dopiero teraz sobie to uświadomiłam :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak to było, tylko głodnemu chleb.... :D:D:D?

      Delete
    2. Wiesz, ja tez tego nie widzialam, ale jak wrzucilam zdjecia z Korei na IG, to mnie uradowane instaludki o tym poinformowaly, ze jaki o hujowy zestawik :-)

      Delete
  4. Nazwa rzeczywiście boska :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. I od razu sie czlowiekowi weselej robi jak sobie cus takiego na twarzy smaruje, co nie? :-D

      Delete
  5. Hmmm z O Hui nie mam żadnych doświadczeń (i domniemam, że już teraz mieć nie będę), ale z ciekawostek:
    Jak już kiedyś pisałam - po su:m37 miałam silne reakcje alergiczne (os zaczerwienień po opuchliznę), a Frist Treatment Misshy podchodzi mi jak piwo w piątkowy wieczór i do tego robi to, czego na moim psyku nie zrobiła essencja SK-II.

    ReplyDelete
    Replies
    1. mnie i jedno (SK) i drugie (Missha) kaszane na twarzy robily. Do sumow jak na razie mialam szczescie. No moze oprocz tego miracle stick, ktory jest przerostem formy nad trescia.

      Delete
    2. Ot i właśnie o to chodzi. Co jednemu pasuje, drugiemu niekoniecznie. Nie ma wyjścia, trzeba na sobie eksperymentować.

      Delete
  6. Skads znam ten maly cell source ;))) Jak sie czyta po polsku to skojarzenia sa ;)
    A tak ladnie sie prezentowal ten zestaw, szkoda, ze nie zadzialal.
    Widocznie su:m 37 wypada lepiej za te sama cene.
    Pozdrawiam
    Iwona P z Perpignan

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwonko, ze wszystkich trzech ten cell source byl najlepszy. Pelnego wymiaru nie kupie, ale jesli mi z nieba spadnie, to wezme i zuzyje :-)

      Delete
  7. Interesting review! And aww about the Missha FTE, sigh.. I have an unopened bottle that I ordered a month ago that is sitting there.. now, hesitant to use it cause I'm quite acne-prone. Anyways, with all these claims that these companies make, it's quite surprising (or not) that their product often don't do what they claim to do yet they charge quite high end prices for it, hmm (with some exceptions to certain brands, of course).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Just give Missha FTE a try, maybe it will work for you!
      Right now I am slogging my way through a bottle of CosRX galactomyces. Ingredient-wise similar to SK-II Essence. Doesn't break me out. But also I don't feel it's doing much at all.
      Maybe ferments are not all that compatible to me after all? There are some exceptions, but it seems that the more I try, the clearer it becomes that my skin doesn't really like ferments.

      Delete
  8. Hej miałam w próbkach i krem po oczy i serum I co? lipa

    Ale. Staję w obronie Misshy The first. Oczywiście że to nie jest SK II w tańszej wersji. To co jest podobne w obu preparatach to wyciąg z drożdży, w jednym z winnych w drugim z piwnych. O ile Misshy działanie zauważyłam po miesiącu /a jeszcze lepiej działa Missha a potem lotion z Hada Labo/, w planach Bio z Iope to SK II to masakra. Nie do uwierzenia ale skóra pogarszala się z dnia na dzień. A ja głupia kładłam, bo blogerki napisały, że się czyści. No i się dalej pgarszało, po miesiącu wydałam koleżance zachwyconej że SK II będzie używać, oczywiście lojalnie uprzedziłam, że to kuku na twarzy to SK II, ale wiecie jak to jest jak się w magię SK II uwierzy, głuchota natychmiastowa obuuszna zapewniona. Mam teraz czteropak su:m37 i choinka nie wszystko dobre.

    Carrie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z SK mialam tak samo. Oslawiona esencja zamienila mi pysk w pizze. O Hui przynajmniej nic zlego nie zrobilo.
      Ja sie chyba wlasnie nacielam na falszywe probki su:m z ebayu. Szkoda mi bylo kasy na pelnowymiarowe opakowanie i pomyslalam, ze skoro dziewczyny kupuja probki, to ja tez dam im szanse. Kupilam od dwoch roznych sprzedawcow. I to co bylo w srodku tych saszetek, nawet obok su:m nie stalo.
      Skad wiem? Bo jeszcze mialam na tyle suma w sloiczkach, zeby porownac.
      Czekam teraz na rozwiazanie tej sprawy. Opisze na blogu w szczegolach, jak tylko osiagne jakis stopien porozumienia ze sprzedajacymi.

      Delete
  9. I cannot understand everything you wrote, since some of it was in English, but just to let you know that I have also reviewed this set of product, and if I ever fly back to Korea again, I will definitely buy this set because it is awesome!

    ReplyDelete
    Replies
    1. I write the same content in English and in Polish, so you haven't missed anything.
      Yes, I remember that review (but by go, can you please start adding labels to your posts?).
      Was it the new version you had? Or still the old one? The old one was supposedly better.
      Personally, for me, this set did nothing. Absolutely nothing. It's definitely made it onto my list of overpriced, useless duds.

      Delete
  10. The cosmos AND nature AND modern science AND technology, eh? Sounds epic. These products though... not so much. On a semi-related note, I've tried a couple of first treatment essences (like Missha FTE) and they don't seem to do much for me. No zitness galore, but not much of a hype-worthy effect. Hrmm.

    ReplyDelete
  11. Well I'm very glad to have read your review because I was prepared to shell out a nice stack of bills for O HUI products next month when I head to Seoul (and if I'm lucky, Japan!). I've been hearing so many amazing things about it, but I guess it's all this hyped up "science" that doesn't really seem to bear much fruit in O HUI's case.

    ReplyDelete
  12. Thank god I'm not the only one...My mum gave me those as sample size, and as I was running out of creams, I used them. My poor skin, it broke me out and indeed, my skin started to get dulled...And I thought my skin couldn't stand fancy brands aha

    ReplyDelete
  13. I am using this set right now. I kind of like the results. I have a question. Do you happen to know of the softener contains alcohol? I cant find an ingredients list anywhere.

    ReplyDelete

Anonymous and/ or unsigned comments will be deleted. No exceptions. All comments are moderated and will appear after approval.

Anonimowe komentarze bez podpisow beda ignorowane. Bez wyjatkow. Komentarze sa moderowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...