Sunday, March 8, 2015

Iope Air Cushion Blusher

In recent weeks I have been accused of writing positive reviews in exchange for monetary compensation, of writing negative reviews in exchange for monetary compensation (yes, I can't quite figure out how that was supposed to work, but hey, my readers are fearless in coming up with totally insane beauty blogging conspiracy theories), and I have been contacted by companies asking me to write positive reviews of their products in exchange for monetary compensation.

Well, sorry darlings, I hate to disappoint you. While I appreciate your interest in my humble blog, things don't work quite like that here.
The opinions presented on my blog are mine and are not for sale. Unless you are offering me a Lamborghini. Then we can talk.

I had to update my "contact" page to make these things perfectly clear.


W ciagu ostatnich tygodni zostalam oskarzona o pisanie pozytywnych recenzji za kase, o pisanie negatywnych recenzji za kase (nie jestem pewna jak taki uklad mialby dzialac, ale widze, ze takie fantastyczne teorie spiskowe to pikus dla moich czytelniczek), i zostalam poproszona przez pewne firmy o napisanie pozytywnych recenzji za kase.

Niestety, bardzo przykro mi Panstwa rozczarowac. Jest mi niezmiernie milo, ze zainteresowali sie Panstwo moim blogaskiem, ale tutaj rzadze ja. Moj blog to monarchia absolutna, i opinie tu przedstawione sa moje i wylacznie moje. I nie sa na sprzedaz. No chyba, ze oferuja mi Panstwo Lamborgini. Wtedy mozemy negocjowac.

Musialam uaktualnic moja strone "Contact", zeby nie bylo nieporozumien.

~~~
Disclaimer:
This product was provided to me for review purposes, however the opinions presented here are mine, and mine only.
Ten kosmetyk otrzymalam do zrecenzowania, ale fakt ten nie wplynal na przedstawiona tutaj opinie, ktora jest tylko i wylacznie moja.


Now, that we have that out of the way, we can move on to my favorite topic. Cushions!!! Yay!!!
Yes, I am that shallow. Cushion makeup is what I love. I collect cushion makeup the way some women collect lipsticks or eye shadow palettes.

No a skoro sprawy organizacyjne mamy z glowy, to teraz mozemy przejsc do mojego ulubionego tematu. Poduszki!!! Yay!!!
Tak, jestem taka plytka i powierzchowna. Kocham podklady w formie poduszki. Kolekcjonuje te poduszki, tak jak inne kobiety kolekcjonuja szminki czy paletki do oczu.



Today's cushion is a little special. It's a blusher. And it came to me courtesy of Jolse, who very kindly sent it to me for review purposes. Now, that's one brave internet retailer, so go over there and give them some of your hard earned money. And no, I am not an affiliate.

I have been procrastinating with this review for a looooong time. Why? I've been trying to find something about this product that I absolutely (or even moderately) hate and thus can complain about. So far, however, no luck. And how was I supposed to write a review with no major complaints? Impossible!!!

OK, so you all know that I love cushions. Click on the "cushion foundations" tab in the top menu to find out more.
Iope Air Cushion (Iope is one of the bazillion different brands belonging to Amore Pacific) is the granddaddy of them cushion foundations. It's the cushion that rules them all. The one that allegedly started the whole cushion makeup craze.

Dzisiejsza podusia jest specjalna. Bo to roz. Roz w formie poduszki. Przybyla do mnie od Jolse, ktory to sklep bardzo uprzejmie dostarczyl mi egzemplarz do recenzji. I znajac moje pyskate opinie, trzeba im przyznac, ze to bardzo odwazny krok z ich strony. I nie, nie jestem w ich programie partnerskim.

Dlugo zwlekalam za ta recenzja. Dlaczego? Bo choc szukalam uporczywie i namietnie, to nie znalazlam w tej poduszce niczego, do czego moglabym sie przyczepic. A jak ja mam napisac recenzje bez narzekania? Niemozliwe to!

OK, wiec juz wszyscy wiedza, ze kocham poduszki. Prosze kliknac na zakladke "cushion foundations" w gornym menu, aby dowiedziec sie wiecej.
Iope Air Cushion (Iope to jedna z marek koncernu Amore Pacific) to pra-matka tej poduszkowej generacji. I niekwestionowana poduszkowa krolowa. To ta poduszka rozpetala poduszkowy szal, i w Korei i na swiecie.



I also love blushers. Ever since I realized that using a bronzer as a blusher is a dumb idea (yet, surprisingly, embraced by an astonishing number of women worldwide), blushers have become an essential part of my daily makeup routine.

Kocham tez i roze. Odkad zorientowalam sie, ze uzywanie brazera (bronzera?) jako rozu to nietrafiony pomysl (ale wiernie praktykowany przez rzesze kobiet na calym swiecie), roze staly sie nieodlacznym elementem mojego codzinnego makijazu.



A touch of blush and voila! I look vaguely alive, as opposed to something that should be waiting for an autopsy on an episode of CSI.

And today I present you the Iope Air Cushion Blusher.

Myzniecie pedzlem i gotowe! Wygladam na osobe w miare zywa, a nie jak cos co czeka na sekcje w odcinku CSI.

I dzis mam przyjemnosc przedstawic wam Iope Air Cushion Blusher, czyli Iope roz w poduszce.



This blusher comes in two shades: 01 - Rose Pink and 02 - Peach Pink.
I have it in Peach Pink, and though I am naturally very pinkish, this delicate peachy color works just fine.

Roz ten jest dostepny w dwoch odcieniach: 01 - Rose Pink i 02 - Peach Pink, czyli bardziej rozowy i bardziej brzoskwiniowy.
Ja dostalam brzoskwiniowy, i pomimo tego, ze jestem naturalnie rozowo-rozowa, to ta brzoskwinka, o dziwo, jakos nawet calkiem calkiem pasuje.



So, what do we have here?
It's a cushion, alright.

It comes in a compact, which is smaller and a bit daintier than the eponymous Air Cushion XP.

Wiec, co my tu mamy?
Zdecydowanie poduszke.
Kompakt jest nieco mniejszy i lzejszy niz kompakt z podkladem Air Cushion XP.


Left - blusher, right - cushion foundation.
Po lewej - roz, po prawej - podklad.

I am not sure why, but it boasts SPF30/PA++.

We have the usual stuff on the box:

Nie wiem po co, ale dali mu SPF30/PA++.
Na pudelku, to co zawsze:



It's sold without a refill, and we get 9 grams of product. But fear not, refills are easy to find and almost all reputable internet retailers carry them. As always, it pays to shop around, because the prices do vary widely (and wildly).

Inside the box we have a leaflet (nothing interesting) and a compact:

Sprzedawane jest to w pudelku bez wymiennego wkladu. Dostajemy 9 gramow produktu. Ale bez paniki, wklady wymienne sa do kupienia w niemal kazdym sklepie internetowym sprzedajacym koreanskie kosmetyki. I jak zawsze warto sprawdzac ceny, bo te potrafia sie roznic. I to znacznie.

W pudelku mamy ulotke (nic interesujacego) i kompakt.



Inside the compact, there's the usual cushion stuff:

W srodku kompaktu, to co zawsze przy poduszkach:



And just like its cushion foundation big sister, the blusher also features the signature Amore Pacific Rubycell applicator:

I tak samo jak przy podkladzie Iope Air Cushion, ten roz jest wyposazony w typowa dla Amore Pacific gabeczke (typu Rubycell) do nakladania:




One of my favorite bloggers - Of Faces and Fingers, pointed out something that had bothered me as well. But as I am too technologically challenged to attempt a screenshot extraction from a video, I finally decided to borrow an image from her. (Thank you!)

Look at how Lisa Eldridge is holding the cushion puff (source):

Jedna z moich ulubionych blogerek Of Faces and Fingers wspomniala u siebie na blogu o czyms, co mnie rowniez niezle zdziwilo. Ale ja jestem luddystka i nie potrafie sama zrobic screenshota z filmiku na youtube, wiec pozyczylam zdjecie od niej (dziekuje!)

Zdziwilo mnie to, jak Lisa Eldridge trzyma aplikator z poduszkowego kompaktu i jak nim naklada tenze podklad:



That is a major no-no and I am very surprised that when she visited Korea nobody told her how to do it properly.
When I was buying my very first cushion, the lovely Hera sales lady demonstrated how to hold and use a cushion applicator correctly. She specifically stressed that we should not bend it in half as it will damage the structure of the puff.

So how should we hold the puff?
In this way:

Lis byla w Korei, kupowala poduszki i dziwie sie, ze nikt jej nie pokazal jak to sie poprawnie robi.
Kiedy kupowalam moja pierwsza poduszke, pani ze stoiska Hery bardzo cierpliwie demonstrowala jak trzymac gabeczke i jak nakladac nia podklad. Przestrzegala mnie przed zginaniem, skladaniem i rolowaniem gabeczki, bo to zniszczy jej strukture i zakonczy jej zywot bardzo przedwczesnie.

Wiec jak powinno sie to ustrojstwo trzymac?
Ano tak:



And the product should be applied in a patting (or stamping) motion to achieve the best results.

I had to find out for myself and sure enough after a month or so, the surface of my first Hera applicator literally tore in half.

As you can see in the picture above, Iope shows you that the blusher works seamlessly with the foundation cushion. Step 1 - Iope Air Cushion foundation, Step 2 - Iope Air Cushion Blusher, Step 3 - all done.

Simple? Very!

Produkty poduszkowe powinno nakladac sie wklepywaniem, aby otrzymac najlepsze rezultaty.
Musialam oczywiscie przetestowac to wlasnorecznie i fakt, po okolo miesiacu gabeczka z kompaktu Hery po prostu rozpadla sie.

Jak widac na zdjeciu powyzej, ten roz ma wspolpracowac idealnie z poduszkowym podkladem Iope.
Krok numer 1 - podklad Iope Air Cushion, krok numer 2 - roz Iope Air Cushion. Krok numer 3 - gotowe!

Proste jak obsluga cepa.



As always with cushions from Amore Pacific, the cushion surface is protected by a sticker.
Under the sticker we have a cushion saturated with a very gentle peachy pinky color:

Jak zawsze przy poduszkach Amore Pacific, powierzchnia poduszki zabezpieczona jest naklejka.
Pod naklejka mamy gabke (poduszke) nasaczona delikatnym brzoskwiniowo-rozowym kolorem:



It looks very dark inside the cushion, but once it's out you can see how delicate it is in real life.

The color is almost too gentle and I had to take out a lot to show you what it looks like.

Wyglada na ciemny w tej gabce, ale jak juz go wydobedziemy, to okazuje sie bardzo delikatny.
Musialam niezle sie napackac tutaj, aby go pokazac:



I will add a side by side swatch of Rose Pink once when I get it.
When it's blended out, it looks, well... how to put it? It looks perfectly natural. The way most Asian blushes look.
Your cheeks, only better.


More or less like that:

Kiedy jest roztarty i wklepany to wyglada... hmmm... naturalnie. Tak jak prawie wszystkie inne azjatyckie roze.
Jak nasze wlasne policzki, tylko lepiej.

Mniej wiecej tak:



Some reviews said that the lasting power of this blush is minimal. On my skin, when applied on top of one of my cushion foundations in the morning, it was still visible at 4pm after a full day of work. About the same result as my favorite Jill Stuart blusher.

Fans of Western cheek colors might be disappointed though, and I'm sure will complain that it's not visible enough, that it's too subtle, or not pigmented enough.
Subtle and natural are the two main blush demands of the Asian market, and I think Iope offers an excellent product here.

Niektore recenzje twierdza, ze trwalosc jest minimalna. Na mojej skorze, kiedy nalozony na jeden z moich poduszkowych podkladow rano, nadal byl widoczny o 4 po poludniu, po calym dniu pracy. Czyli tak samo jak moj "zwykly" roz od Jill Stuart.

Fanki zachodnich rozy moga byc jednak zawiedzione, i beda narzekac, ze roz Iope nie jest bardziej wyrazisty, ze jest slabo napigmentowany, ze jest za deliktany, malo widoczny, za bardzo naturalny.
Delikatnosc i naturalnosc rozu to dwa najwazniejsze wymagania Azjatek. I ja uwazam, ze tutaj Iope trafilo w dziesiatke.



I'm very happy with it. In fact, I'm so happy that I ordered the other shade available - Rose Pink. And not just for me, but also for my friend.

Update: 01 Rose Pink just arrived!

Ja tam jestem zadowolona. Tak bardzo zadowolona, ze zamowilam drugi dostepny kolor - 01 Rose Pink. I to nie tylko dla mnie, ale rowniez i dla przyjaciolki.






My only complaint?
What Iope, only two colors? C'mon now!!! I want more!!!


I okazalo sie, ze mam na co narzekac.
No jak to Iope???? Tylko dwa kolory? Bez zartow prosze!!! Kiedy mozemy oczekiwac wiecej?




I was properly chastised for not including a shot of the leaflet.
So, by popular demand, here it is:

Dostalo mi sie po czapie, za to, ze nie zalaczylam zdjecia ulotki. Wiec tutaj jest:



No ingredients today, because c'mon, give me a break. It's a freaking blusher we're talking about here.

Skladu nie bedzie, bo na litosc, to tylko roz :-)

55 comments:

  1. Wait.. What is Lisa doing with that cushion?! Omg did she fold it and then try using it as a regular sponge applicator?! O.O but that totally defeats the purpose of even, light and buidable coverage that cushions are so famous for... Lol.

    -Alice (Skin and beauty story)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yeah! Tell me about it! When the Lancome cushion was released there was some confusion over how to apply it. The instructions said to pat. But then as you can see, Lisa was applying it just like a regular foundation. There were discussions on various beauty forums about the proper technique and the general consensus was that if Lisa is doing it that way, then it must be the correct way to do it.
      Oh well...

      Delete
  2. Ja nie jestem różomaniaczką,wystarczyłby mi jeden ale idealny:)
    Dla mnie nakladanie poduszki to ciągle wyzwanie:D O wiele łatwiej nakłada mi się normalny podkład gąbką czy pędzlem.Muszę w końcu zebrać swoje przemyslenia i przelac ja na klawiaturę;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lesne kochanie, w takim razie mamy zupelnie odwrotnie. Bo ja pedzli nie kumam, Beauty blenderem jeszcze od bidy krzywdy sobie nie zrobie. Normalny podklad nakladam paluchami i tyle. Poduszki to jak dar niebios dla takiej ciamagi jak ja.

      Delete
    2. Lesne polecam lekkie wklepywanie - ja nie porafie nakladac pedzlem, a juz szczegolnie tego poduszkowca - nie da sie i tez nie polecam. Dla mnie idealnie nalozenie podkladu wychodzi tylko przy pomocy paluchow ! ale IOPE super sie nalozy ta pacynka lekko go wklepujac. Sprobuj :)

      Delete
    3. Dolly,poduszkę wklepuję:) inne podkłady wklepuję gąbką albo pedzlem ale w sumie częsciej gąbki uzywam. Nie znoszę nakładac podkładu palcami:))

      Delete
    4. Dolly ja tez wklepuje:) Paluchami nie umiem ta gabka i jakos wole miec stycznosc ze skora:P

      Delete
  3. Fajna ta podusia, chociaż mnie jakoś nie kręcą one mocno, wolę pudrowe róże:)
    A co do Lisy to rozumiem, że ona zdobyła jakąś sławę i w ogóle, ale do cholery dlaczego kobiety tak ślepo podążają za wszystkim, co zobaczą? Tak jak tutaj - Lisa nakłada ten podkład w ten sposób, w zły sposób, ale zaraz wszyscy - skoro ona nakłada tak, to musi być dobrze. Nikt nie poczyta, nikt się nie zagłębia w temat, po prostu większość robi to samo, bo ona tak robi, a potem - "ale u mnie nie działa"...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, chyba wlasnie znalazlas wyjasnienie dlaczego nagle pojawila sie fala "ale u mnie to nie dziala"!!! Zastanawialam sie nad tym ale jakos metoda aplikacji nie przyszla mi do glowy.

      Delete
  4. Oglądałam ten tutorial Lisy i pomijając zginanie aplikatora, wcieranie nim produktu zamiast wklepywania, to niebieski cień do powiek, mimo że napomknęła iż nie jest to popularny kolor w Korei, jakoś nie bardzo pasował mi do koncepcji makijażu inspirowanego tym, co mogła widzieć na koreańskich ulicach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale niebieski lansuja na wiosne/ lato firmy zachodnie, wiec nie miala wyjscia ;-)

      Delete
  5. Ja sie przy Tobie wykoncze po prostu ! ;) Siedze i mnie juz paluchy swierzbia zeby miec taki rozyk - co prawda ten peach to nie moja bajka, bo ja wiadomo - sniezka jestem czyli pink jednak duzo bardziej by mi sluzyl! Jestem jak wiadomo poduszkowa - uwazam, ze jednak roz wklepany wyglada bardziej naturalnie niz nalozony pedzlem..Uff chciejstwo mi sie wlaczylo..ale mam ostatnio tyle rozy, ze chyba poczekam. Pieknie wygladasz tak poza tym..I nie, nie zgadzam sie, ze za Lamborgini sprzedalabys (ewentualnie) swoje opinie....;) Ludzie na serio albo nie maja co robic, albo zazdrosc zalewa im mozg...

    Acha maly komentarz odnosnie Lisy - nie wiem dlaczego, ale ja jej jakos nigdy nie ufalam ;)

    Usciski od cioci

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja tez myslalam, ze peach to nie moja bajka. Ale jednak ladnie wyglada. I troche neutralizuje ten czerwony pysk.
      A za Lamborgini to sprzedam duzo wiecej niz opinie. hyhyhy :-) Ostatnio takie wlasnie chciejstwo mi sie wlaczylo, bo moja Toyota to juz taka dosyc leciwa.
      Ja Lise ogladam, zeby wiedziec, co jest "na czasie" na zachodzie. W tym celu jest bardzo przydatna :-)

      Delete
    2. Ładnie Ci w tej brzoskwince:) Ja siebie wolę w różu

      Delete
    3. Lesne, ja rozowe tez lubie. Jedyne jakich nie lubie to czerwone.

      Delete
  6. wyglądasz świetnie, świeżo, delikatnie, naturalnie, super! Ja też nie mogę zrozumieć dlaczego miliony kobiet wybierają brązowe smugi na twarzy ponad tą lekkość i świeżość jaką oferuje róż. Już nie mówiąc o tym, że większość, nawet profesjonalistek, tych nieszczęsnych bronzerów używać nie umie. Żeby nie było - ja też nie umiem, dlatego trzymam się od nich z daleka. Ale raz wybrałam się na makijaż do profesjonalnej wizażystki, współpracującej z telewizją i w ogóle och ach. Musiałabyś to zobaczyć, wyglądałam jakbym wybierała się na dyżur pod latarnię, biała szyja i taaaaakie brązowe ciapy na policzkach xD

    A że recenzje opłacone, no cóż... do czegoś trzeba się przyczepić nie? Opisujesz dokładnie, zdjęcia dobre, nawet często składy podane, no to do czego by się tu czepić? Pewnie opinia kupiona, o! Niektórym nigdy nie dogodzisz.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W 100% rozumiem!!! Ja nawet konturowac sie boje, bo nie chce wygladac jak z cyrku.

      Delete
    2. Pink Ninja, hi 5 !! Też nie mogę zrozumieć czemu babki konturują facjaty jakimś wyostrzającym rysy (=postarzającym) bronzerem, zamiast stawiać na świeżość, młodość i róż :P Ja nie używam nawet różu bo nie mam talentu artystycznego i nie czuję się na siłach :p Może kiedyś dojdę do tego etapu...

      Delete
  7. ale ty masz cudna cere! jezuuuuuuuuuuu! idealna!
    co to obu poduszkowych rózy ...to bardzo bym je chciala! zachwycona jestem! kolory sliczne!
    co do poduszki to otrzymam do testowania wlasnie nasza europejska od Lancoma i bedzie to dlugie przygotowanie sie do recenzji! zobaczymy jak na mnie zadziala! film Lisy widzialam na stronie YT Lancome. Masy komentarzy sie posypaly, ze wlasnie zle naklada poduszke i jak moze w ten sposób trzymac aplikator! wiec widze, ze sa tez osoby co sie "znaja"! Uwazam ze ludzka niewiedza to ludzka glupota! bo nie powinno sie sugerowac blogerkami, YouTuberkami itd tylko samemu dotzec do zródla danego produktu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Idealna to ona nie jest. To tylko optyczna iluzja. I poduszkowy podklad Iope. hahaha!
      Jestem bardzo ciekawa Twojej recenzji.
      Wiesz, tak jak juz wspominalam w moich opisac. Jesli to bylaby moja pierwsza, druga, lub moze nawet i trzecia poduszka, to pewnie bylabym zachwycona. Ale niestety, jest jak jest.

      Delete
  8. Wyglądasz przepięknie i świeżo, jak nastolatka :) serio!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak nastolatka mam nadzieje, ze nie, bo wtedy pryszczami na pysku bylam tak zarosnieta, ze az strach! :-)

      Delete
  9. Jak wiesz mam no.01 i bardzo fajny efekt daje choc po otwraciu troche mnie przerazil:) Glow cudny tekstura tez zapach tylko nie moj.
    Slicznie wygladasz:) Ty lezysz?;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. te zapachy w produktach Iope to mnie dobijaja, tu sie zgadzam. Na szczescie w tej chwili mamy sezon na kafunsho, a co za tym idzie to mam zatkany nos. I tak bedzie przez najblizsze pare miesiecy. Wiec moge teraz Iope uzywac :-)
      Nie, nie leze, ale teraz widze, ze jakas dziwna ta poza. Jedna reka odpychalam kota, a drugiej jeszcze nie zdazylam ulozyc po kliknieciu tajmera.

      Delete
  10. I love how subtle the color on this is. It's absolutely lovely. I must have them all...since there's only 2. ;) #kbeautybloghop

    ReplyDelete
    Replies
    1. I so wish they would make more!!! usually I don't like red, but I think dusty red would be gorgeous in a cushion!

      Delete
  11. What a beautiful color! I love that there blush is subtle and natural looking- which is why I prefer Asian blush. I don't want to look like a clown :) Thank you for your review! #kbeautybloghop

    ReplyDelete
    Replies
    1. You're very welcome!
      You know, I was terrified of blushers. I tried western blushes and I always looked tragic in them. Even when applied by the counter ladies.
      It was only when I discovered Jill Stuart that I realized I could use blush and still look like me :-)
      So I agree. I love Asian blushes!

      Delete
  12. "Zazdraszczam" kolekcji róży! Czy z "płachtą" na twarzy, czy też bez - wyglądasz jak milion dolarów !!!! - Ewa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, Wacpanna, Ty i Karti ponizej - czasem wydaje mi sie, ze Wy patrzycie na zdjecia jakiejs innej kobity :-)

      Delete
    2. Lektura komentarzy (nie tylko pod tym wpisem) pozwala mi stwierdzić,że jest nas więcej ( nie tylko ja i Karti) - a większość nie może się mylić ! Ewa.

      Delete
  13. Ślicznie Ci w tej brzoskwince :) ale wiadomo ładnemu to we wszystkim ładnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W czerwonym mi nie ladnie!!! Yay!!!
      A jak w koncu wymyslilam jak zrobic brzoskwinke dla siebie, to bardzo mi sie to spodobalo. Chyba nawet bardziej niz rozowe tony :-)

      Delete
  14. Czytam sobie Ciebie, czytam i wyszło na to, że zmotywowałaś mnie do spróbowania poduszkowych kremów BB. Teraz przed zakupem zamierzam jeszcze raz zagłębić się w Twoja poduszkową odyseję i wybrać dla siebie coś. Teraz zanęciłaś mnie jeszcze różem :-) Bardzo podobają mi się kolory i bardzo naturalny efekt, który uzyskałaś :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten roz dla mnie to byl strzal w 10-tke! Jestem bardzo z niego zadowolona :-)
      Koniecznie daj znac, ktora poduche zdecydowalas sie kupic!

      Delete
  15. kochana mogłabyś polecić jakiś bb cushion dla jasnego odcienia skóry z zółtymi tonami z miare dobrym kryciem:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolte tony i dobre krycie to nie moja bajka. Jedyne co mi chodzi po glowie to poduszka Sulwhasoo albo Lirikos. Dla mnie za zolte.
      Nie rozumiem tez tego przekonania (czy raczej pedu) na zolte tony wsrod Polek. A potem na blogach widac zdecydowanie rozowe szyje i zoltaczkowe makijaze. Ostatnio jest tego jakas epidemia :(

      Delete
    2. Kocie, u mnie jest odwrotnie:) Szyja ma wyraźnie żółty odcień, dość jasny ale żółty, i jak nakładam sumową poduszkę, to widać różową twarz i żółtą skórę (of kors, delikatne są to różnice). Tak samo mam z podkładem Rimmela.

      Delete
    3. Lesne, wiec raduj sie, bo wkrotce wrzuce na bloga podusie dla zlotaskow. I z tego co sie orientuje - dla mieszanej i bardziej tlustej cery niz dla suchej. I jesli znajdzie sie chetna, to ja odstapie :-)

      Delete
    4. Chyba mój komentarz się nie dodał, albo ja jestem jakaś "lewa" i nieogarnięta. A więc jeszcze raz wypłaczę się. Może Ty mi pomożesz :)
      Też mam cerę z żółtym podtonem...do tego jest to zimny żółty. Odcień kości słoniowej ponoć. W Polsce, czy też ogólnie na Zachodzie moim zdaniem producenci kosmetyków uparli się, że większośc kobiet jeśli jest baardzo blada, to musi mieć pewnie cerę porcelanową, z różowymi tonami. A guzik prawda! Więc albo robią bardzo różowe podkłady, albo pomarańczowe? Więc nie mogę dobrać żadnego podkładu, bo jeśli jest w tonacji żółtej to jest to tonacja baardzo ciepła, wręcz wychodzi pomarańczowa na mojej twarzy. Z tego bierze się efekt, o którym wspomniałaś. Dziwnie żółte twarze.
      Drugi problem to kremy BB. Żaden dobrze nie "siedzi" na mojej twarzy. Nie wiem, może mam dziadowską bazę, albo dziadowską twarz. Wszystko spływa, waży się, włazi w pory. Nakładałam na różne sposoby. Przetestowałam masę kremów bb, podkładów i zawsze to samo. Płakać się chce.
      Tak więc postanowiłam! Kupię pierwszą w życiu poduchę i jeśli ona nie zadziała, to może przestanę malować twarz, bo jaki to ma sens, skoro cera wygląda lapiej bez makijązu niż z?
      Zamówiłam Verite UV Multi Cushion DX i to jest chyba moja jedyna, ostatnia nadzieja ;)

      Delete
    5. Anonimie, jestes nieogarnieta, bo wyraznie jest napisane, ze anonimowe komentarze, gdzie author nie raczyl nawet laskawie podac swojego imienia, beda kasowane.

      Delete
    6. Biere te zolta poduszke w ciemno :) jak jeszcze jest wolna :)

      Delete
    7. Karti, napisz do mnie na maila, wysle Ci swatche porownawcze.

      Delete
    8. Ja to ten anonim nieogarniety. Po prostu zapomniałam w biegu podpisać się. No cóż. Trudno

      Agnieszka

      Delete
  16. I always thought that it was pretty obvious that that was the way that you used the cushion...why have the ribbon across it perfectly postioned and sized for your fingers, if you are just going to ignore that and bend it over?!
    I've long been tempted by these as I love anything IOPE so may have to invest in the pink one soon!
    #kbeautybloghop
    https://charlotteswebbeautyblog.wordpress.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. You're going to ignore it, because you're a makeup artist and old habits are hard to change ;-)
      Iope skincare has been a mixed bag for me. But their makeup - no complaints here!

      Delete
  17. Znalazłam cc idealny bo kliknęłam nie to co trzeba na e-bay. Więc poduszki na dziś średnio mnie interesują, ale róże...och róże i to delikatny subtelny efekt. Powiedz mi, czy też mają aż tak krótki okres przydatności do użycia jak poduszki, bo ja się delikatnie maluję i 20ml bb starcza u mnie na rok, róż Revlon na półtora. Ma być mgiełka a nie makijaż wtedy jest ok :)

    Pozdrawiam
    Danusia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Danusiu data waznosci jest na 12 miesiecy od chwili otwarcia.

      Delete
    2. Dzięki - przed chwilką kliknęłam oczywiście 01 pink :)
      Pozdrawiam
      Danusia

      Delete
  18. No fajny ten róż :) Kusisz, kusisz.....
    Zastanawiam się tylko, czy poradzę sobie z aplikacją. Do tej pory używałam albo różu w kamieniu, albo sypkiego mineralnego. W związku z tym, po prostu machałam pędzlem uzyskując pożądany efekt, kształt smugi itd. Tu mamy mokrą gąbeczkę... Hmmm boję się po prostu czy się nie spaćkam ;)

    ReplyDelete
  19. That looks so nice, I had no idea you can even get cushion blusher. And I like the fact that the colour is quite subtle. #kbeautybloghop

    ReplyDelete
  20. That looks like it offers such a nice natural blush, I love it! #kbeautybloghop

    ReplyDelete
  21. Im very eager to try a cushion foundation but I have a brown skin tone ¿do you know a good cushion with a variety of tones?

    ReplyDelete
  22. mmmm Róż w poduszce. :) Ciekawy pomysł. Szkoda, że wypuścili tylko dwa kolory, ale może z czasem dołączą nowe.

    ReplyDelete

Anonymous and/ or unsigned comments will be deleted. No exceptions. All comments are moderated and will appear after approval.

Anonimowe komentarze bez podpisow beda ignorowane. Bez wyjatkow. Komentarze sa moderowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...